BAJKI INACZEJ

Na co dzień pracuje w księgarni, gdzie najbardziej lubi przeglądać bajki dla dzieci. Interesuje ją to, jak zostały wykonane, jakie mają okładki, wczytuje się w ich treść – Trafiam na bajki naprawdę piękne. Oprócz nich jednak powstaje też dużo niepotrzebnych… a to bardzo ważne przecież, czym karmimy nasze dzieci – przyznaje Anais Fleur, autorka i reżyserka spektakli przedstawianych techniką kamishibai, gość Społecznego Domu Kultury na Bydgoskim Przedmieściu w Toruniu.

Jej przygoda z bajkami rozpoczęła się dwa lata temu. Wtedy to założyła firmę francusko-polską Anai’s Fourrier i przyjmowała zgłoszenia na realizację spektakli, m.in.: W poszukiwaniu zapomnianej historii, Poziomki, Madam Moustache oraz Camushibai. – Najbardziej interesuje mnie to, co człowiek pisze do drugiego i co chce mu przekazać, a irytują trochę archetypy, te przejawiające się zawsze w podobny sposób schematy, na przykład, że kobieta czeka zawsze na mężczyznę.

Jeśli Anais tworzy bajkę, to jej celem jest rozśmieszać. – Lubię, kiedy ludzie się śmieją i kiedy myślą. Postaci muszą być charakterystyczne, tak jak ludzie tego oczekują, a ja zawsze dodaję komiczne elementy. I to jest dla mnie bardzo ważne, ponieważ mam ogromne poczucie humoru. Życie jest dla niej filozofią – człowiek dokonuje ciągle wyborów i zastanawia się czy są właściwe.

Anais nie segreguje bajek wiekowo, pisze zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. – Poziomy interpretacji są różne, pewnie jest ich tyle, co odbiorców i to właśnie oni, czyli publiczność, dają opowiadanej historii możliwość rozwoju. Bajki głęboko osadzone w naszej podświadomości ulegają wynaturzeniu w filozoficzno-komiczny sposób.
Bajka to materiał główny, baza podstawowa, do jakiego później autorka dorabia własną interpretację. – To podobnie jak z roślinką. Kiedy masz ziarenko, podlewasz i dbasz o nie, ale musisz czekać. I przede wszystkim być otwartym na to, co się dzieje wokół. – opowiada.

Jej bajki wciąż podlegają zmianom, przekształcają się w interakcji z odbiorcami. To oni są dla Anais źródłem nowych pomysłów i rozwiązań. – Spektakl, z którym tu przyjechałam, nie jest już taki sam, jak za pierwszym razem, w między czasie przemienił się i dojrzał – tłumaczy.  – Za każdym razem publiczność inspiruje i podsuwa mi nowe rozwiązania.
W dobie internetu i fascynacji 3D te zjawiskowe opowieści wydaja się być niezwykle proste, a sposób, w jaki są wizualizowane sprawia wrażenie archaicznego. Kamishibai to doskonała metoda twórczej zabawy z dzieckiem i jego interakcji ze światem. Przypomina trochę zabawę stereotypami i żonglowanie postaciami.

– Chciałabym pokazać wszystkim, że można zrobić coś samemu. „Jeśli chcesz to namaluj to” Internet i telewizja trochę frustrują, bo wszytko jest już tam gotowe i człowiek nic nie robi sam. Trudno jest być kreatywnym w tym świecie, w jakim już wszystko powstało, nawet bajki. A jednak … – zamyśla się.

Spektakl Camusibai powstał na zamówienie z okazji jubileuszu Alberta Camusa, ku jego pamięci. Bajkowe postacie Anais czarują i urzekają swoją odmiennością. – „Królewna Śnieżka jest Syzyfem, Zła królowa Kaligulą, a krasnoludki to szczury Dżumy”. Zaskakujące i surrealistyczne historie ujawniają niewyczerpany potencjał bohaterów. – Walczę trochę z tymi archetypami i szufladkowaniem, bo to człowiek jest najważniejszy. Chociaż trudno jest stworzyć coś nowego, gdyż wszystko już było. Przechodzimy podobnie te same rzeczy i mimo różnic – doświadczamy tego samego.

Advertisements