Od patyka i sznurka do placu zabaw

Od patyka i sznurka do placu zabaw. Warsztaty rodzinne prowadzone przez pracownię k.
http://www.pracowniak.pl/
Patyk został uznany zabawką wszech czasów. Nie bez powodów. Ma milion zastosowań. Można z niego na przykład zbudować tymczasowy plac zabaw lub zewnętrzny dom kultury.

Advertisements

Wielofunkcyjna „Brama” przed DK!


DK! To teraz nie tylko sam budynek, ale również plac przed nim. Podczas warsztatów z pracownią k. powstała Wielofunkcyjna Konstrukcja Bambusowa.


Fragment trawnika oraz pagórek, jaki został wykorzystany, stanowi zapowiedź i rodzaj  “bramy” widocznej z daleka i informującej o wydarzeniach w domu kultury. O funkcjach poszczególnych fragmentów decydowały dzieci i rodzice. – Zbudowaliśmy “laserowy” labirynt , który trzeba pokonać bez dotykania sznurka, tablicę informacyjną, domek z dywanem (przyniesionym z domu przez jednego z chłopców) i poduchami. Dodatkowo wykonano flagę, girlandę, tor przeszkód do biegania oraz tajną bazę. – opowiada  Anna Komorowska .


Powstały także dodatkowe ostrosłupy. Dzieci postanowiły zbudować z nich kolejną wieżę i dołączyć do całej konstrukcji. – Zarówno dzieci, jak i dorośli oraz  pracownicy DK!  bardzo aktywnie włączyli się w działania. Dzieci nie dało się odciągnąć od budowli  – dodaje.

 

 

Od patyka i sznurka do placu zabaw

Patyk i sznurek został uznany za zabawkę wszechczasów – dowiadujemy się z wykładu  pracowni k. , gościnnie w DK!  na Bydgoskim Przedmieściu 9 – 10 października.

Pracownia k. projektuje naturalne place zabaw, ogrody przedszkolne, zabawki, wystawy i  pokoje dziecięce. Na swoim koncie mają również wydaną książkę dla dzieci. Poza tym zajmują się alternatywną architekturą krajobrazu (ogrody tymczasowe, szklarnia, domek dla owadów). Obecnie pracują  nad 73 projektem. Ponadto prowadzą warsztaty i prace badawcze.

Projekty powstają na zamówienie. Ich klientami są zarówno osoby prywatne, jak i instytucje, gminy, a nawet Tatrzański Park Narodowy. Realizowane dla odpowiedniej instytucji, w nawiązaniu do dziedzictwa kulturowego, a także ukształtowania terenu. – Nasze place zabaw wcale nie muszą wyglądać identycznie, można przecież odnieść się do tożsamości regionu danego miejsca i odpowiednio zaaranżować pod jego historię oraz rzeźbę w terenie – wyjaśnia  Anna Komorowska, założyciel pracowni k.


Zjeżdżalnie tworzymy na naturalnych pagórkach, schody rzeźbimy w terenie, a z wody i piasku robimy błoto.

Pracownia k. stawia  głównie na naturalność. Place zabaw są w bliskim kontakcie z ziemią czy wodą. Taki bezpośredni kontakt z żywiołem to bardzo przydatny atrybut. Dzięki temu zabawa staję się bardziej drogocenna i wartościowa, a w umysłach dzieci rozwija się idea wymyślania i projektowania.  –  Niech dziecko wie, że ma ręce, którymi coś stworzy. Samo, od początku do końca. W dzisiejszych czasach dostaje wszystko gotowe i nie ma nawet szans na sprzeciw, że może coś wyglądać inaczej i próbuje to przebudować. Oprócz obsługi komputera często nie wykonuje żadnych innych czynności  w ciągu dnia.
 
 
Place zabaw to miejsca integracji.

Miejsce wypoczynku powinno być dostosowane dla całych rodzin. Siłownie plenerowe, to połączenie aktywności fizycznej z relaksem. – Place zabaw to też miejsca dla dorosłych, którzy mogą sobie porozmawiać, rozłożyć koc, czy wypić kawę. Powinny być też zadaszone na wypadek deszczu, przecież nie musimy uciekać od razu do domu.

 

(moon)

BIKE HOUSE BMX showcase – relacja FOTO

Jak byliśmy mali, to pytaliśmy, czy ktoś ma jakieś podwórko, na którym możemy zrobić taką imprezę, bo planowaliśmy to już od dawna, i w końcu nam się udało. Najpierw wyremontowaliśmy naszą bazę, a potem wspólnie z Maciejem Paraszkiewiczem „Parasiem” – zrobiliśmy rampę. Teraz jesteśmy zadowoleni – opowiada Patryk Hintz, jeden z głównych inicjatorów Bike House.

Impreza otwarcia bazy BMX-owej Bike House w Toruniu odbyła się 4 października przy ul. Stromej 9. To wspólna inicjatywa, będąca odpowiedzią na brak pomysłów na to, co zrobić, aby wypełnić czas wolny najmłodszym, którzy tu dorastają. Wydarzenie, zainicjowane przez gimnazjalistów współorganizowały toruńskie organizacje: Fundacja Fabryka UTU i Fundacja Magazyn Zmian oraz wiele różnych środowisk, m.in. młodzież z Przedmieścia Bydgoskiego, pracownicy Domukultury! oraz sąsiedzi, którzy tego dnia wspólnie bawili się i podziwiali wyczyny rowerowe.

Kilkunastu rowerzystów skorzystało z instruktażu udzielonego przez zawodowca Parasia i spróbowało swoich sił w konkursie. Brawurowe zawody podkręcała muzyka znanego toruńskiego Dj-a i turntablisty Damiana Chmielewskiego vel Chmielixa.

Zapaleni BMX-iarze zaintrygowani nowym miejscem, przyjechali tutaj nawet z samego końca miasta. – Jeżeli będzie taka baza i wpisze się tutaj na stałe, to będziemy ją na pewno odwiedzać – mówi mieszkaniec dzielnicy Podgórze.

Podczas imprezy, w ramach warsztatów prowadzonych przez Patryka Macholę, namalowano na ścianie graffiti, które już na stałe wpisze się w historię powstania tego miejsca.

Podwórkowa ekipa pracowała cały dzień. Patryk Hintz, Mariusz Stanioch, Damian i Sebastian Barszczewscy to lokalni BMX-iarze i mieszkańcy Bydgoskiego Przedmieścia, którzy od początku zajmowali się przygotowaniem tego miejsca i montażem rampy. Od teraz mogą już tylko trenować i cieszyć się tym, co sprawia im największą radość. – Chcemy dawać przykład dla młodszych, że zamiast bezczynności, mogą oni inaczej spędzać ten czas – na przykład przychodzić tutaj, by pojeździć swoim rowerem – opowiada Patryk Hintz.

Dla większości sąsiadów to rewolucja nie tylko samego miejsca, ale też pretekst do poprawy relacji na bardziej przyjazne. – Mieszkam tutaj niedaleko i nie sądziłem, że w takim umarłym miejscu jeszcze coś odżyje. – opowiada Pan Jacek, mieszkaniec Bydgoskiego Przedmieścia. Chociaż dzielnica Rybaki to dla niektórych mieszkańców przestrzeń bezczynna, od teraz może się to zmienić, a w przyszłości posłużyć nawet jako punkt naprawy rowerów. – To miejsce nigdy naprawdę nie żyło. Może z dwadzieścia lat temu, kiedy to z ojcem łowiliśmy tu ryby… Kto wie, może taka inicjatywa obudzi nawet ducha rybaków – dodaje.

Takie nietypowe podwórko to wymarzona przestrzeń dla każdego pasjonata BMX-a. – Liczymy, że w parku na Bydgoskim Przedmieściu powstanie w końcu skatepark.

BIKE house powstał w ramach projektu “Rewitalizacja Społeczna na Bydgoskim Przedmieściu”, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Liderem projektu jest Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie, partnerami – Fundacja Fabryka UTU i Fundacja Stabilo.

Organizatorzy dziękują wszystkim zaangażowanym w pomoc przy jego realizacji oraz głównemu sponsorowi – Cloud Nine Shop z Torunia.

(Moon)

FOT.: replisia.ownlog.com

10014732_841664859218314_5046229945702970779_o

STREET DANCE 3

W miejscu takim, jak Społeczny Dom Kultury dzieci mogą zdobyć wiedzę i zapoznać się ze sztuką tańca. – Może być to dla niejednych początek pasji, dzięki której nie tylko zdobywa się doświadczenie, ale też znajomości i przyjaźnie. Może być to dla nich, tak jak dla mnie, przygoda życia, która od dzieciństwa wciąż trwa – mówi Kasienia, instruktorka warsztatów street dance.

Dzieci nabywają wiedzę o tańcu na zajęciach poprzez zabawę ruchową. Celem zajęć jest zapoznanie ich z podstawowymi stylami tańca ulicznego: hip-hop dance, break dance, popping, locking i dancehall. – Uczymy się kroków i krótkich choreografii oraz improwizowania, tak, aby móc pokazać w tańcu swój własny styl i charakter, więc dopiero na „bitwach” tak naprawdę wypływa z nich cała energia i potencjał – komentuje.

Jej przygoda z tańcem zaczęła się już w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Chodziła na wiele dodatkowych zajęć, ale to właśnie taniec sprawiał jej największą satysfakcję. Zaczynała w formacji tańca towarzyskiego, a później ćwiczyła już indywidualnie ze swoim partnerem. – Od zawsze kultura hip-hopowa była bliska mojemu sercu, a taniec był najważniejszy w moim życiu, dlatego, gdy musiałam zrezygnować z tańca towarzyskiego, szybko zaczęłam szukać miejsca, w którym mogłabym się nauczyć tego, co widziałam w klipach muzycznych.

Od dwóch lat wspólnie z Michałem Kujawskim (SI Pop’em, z którym dzieciaki również miały zajęcia) tworzą własną ekipę – KNIFERZ CREW. O tym, jakie korzyści niesie ze sobą taniec oraz cała kultura hip–hopowa, mogą opowiedzieć nam uczestnicy warsztatów w Domukultury! –Jeszcze niedawno nienawidziłam tańczyć i taniec mnie w ogóle nie interesował, a teraz mnie bardzo interesuje – mówi Paulina, młoda tancerka street dance.

Grupa aktywnie kształtuje sprawność fizyczną i uczy się zdrowego współzawodnictwa. Poza tym jest to dla nich świetna zabawa oraz okazja, aby obudzić swój ukryty potencjał.